ROZMOWY W NAZARECIE VIII
Matka wszystkich żyjących (Rdz 3,20)
W czasie obrzędu ślubnego pyta kapłan nowożeńców: „Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?” A wydaje się młodym, że planowanie dzieci to ich bardzo osobista decyzja. A wydaje się starszym, że młodzi będą mogli „pozwolić sobie na dziecko”, gdy rodzina im pomoże się urządzić, gdy teściowie zgłoszą gotowość wsparcia. Małżeństwo i obowiązki wobec daru Boga – dziecka, które otrzymują, by obdarzyć je miłością i towarzyszyć w rozwoju. Wypełnienie tego obowiązku staje się zarazem drogą uświęcenia dwojga „w jednym ciele”.
Tak rozumiana misja rodziny zaciera podział między życiem prywatnym, a obowiązkami społecznymi. Najbardziej intymne, osobiste decyzje podejmowane przez rodziców mają odniesienie do planu Boga i stają się jedyną szansą rozwoju narodów. Boleśnie brzmią wobec tej prawdy wrzaskliwie głoszone hasła o „prawie do swojego ciała”, o wolności kobiety, o uprawnieniu rodziny do bezkarnego zaniechania swoich obowiązków, do swobodnego zadawania śmierci w miejsce zaplanowanej przez Boga miłości.
Ta prywatność życia małżeńskiego jest starą pokusą węża z drzewa rajskiego. Namówił Ewę, by przestała ufać słowom Stwórcy, by zaniechała troski o zaludnianie ziemi; rozpostarł przed nią miraż osobistego rozwoju i szansę ustanawiania „co dobre i złe”. Pokusa porzucenia sumienia, które jest głosem na straży ładu Bożego i zachęta do kierowania się „sumieniem indywidualnym”, które samo ustala przepisy i zadania. Tragiczne przyzwolenie pierwszych rodziców zaowocowało nie tylko „bólami rodzenia”, ale także ciernistą ziemią z trudem i w pocie rodzącą owoce.
Przez wiele pokoleń próbuje człowiek wrócić do Edenu „boczną furtką”, skoro w głównej bramie stoi Cherub z mieczem połyskującym. Próbuje ominąć bóle rodzenia przez wykreślenie przekazywania życia z rodzinnych programów. Dochodzi do ataku na życie, zabijanie dziecka, a przez to niszczenie samej rodziny. Próbuje zdobywać chleb ziemi bez trudu. Zamiast własnego potu daje uprawianej roli chemię niekontrolowaną – zdobywa owoc zatruty i poszerza granice nieurodzajnej pustyni.
Bramy Edenu zostały otwarte; już w czasie rozmowy z pierwszymi rodzicami, przy wydawaniu wyroku na grzeszników, a szczególnie na kusiciela pada zapowiedź: niewiasta, matka i jej potomek zwycięży ojca wszelkiego kłamstwa (Rdz 3,15). Kobieta odzyska w pełni władzę nad życiem i będzie służyć życiu. Na horyzoncie każdej rodziny jawi się pierwsza pośród kobiet, Matka Syna Bożego, Matka Życia i Miłości; wnosi od nowa program przewidziany przy stworzeniu. W Jej macierzyństwie – rodzi Słowo Odwieczne Ojca, w którym „wszystko ma istnienie” (Kol 1,17) – każde ludzkie macierzyństwo przyjmuje dar Boga i zaludnia ziemię. Dlatego Ewa wychodzi z doświadczenia buntu zwycięską ręką. Mimo popełnionych błędów pierwsi rodzice nawiązują ze sobą serdeczny dialog małżeński. „Mężczyzna dał swojej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących” (Rdz 3,20). Jest to dalsza zwrotka tej pieśni, którą zaczął śpiewać Adam na widok osoby „sobie podobnej”: „ta dopiero jest kością z moich kości…” (Rdz 1,23). Tym razem już oderwał oczy od siebie, od wszystkiego co daje jego życiu obecność ukochanej osoby, tym razem popatrzył na ich dwoje, na powołanie wspólne, które otrzymali od Ojca wszelkiego życia.
| « poprzednia | następna » |
|---|









