Domowy Kościół Diecezji Łomżyńskiej

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Słowo Ciałem się stało

Email Drukuj

ROZMOWY W NAZARECIE VII

Jasnogórska Matko Kościoła,

ocal miłość i życie.

 

Rodzina, miejsce

Święte i uświęcające

Słowo Ciałem się stało

 

Będziemy rozważać zanotowane przez Ewangelistów słowa o Wcielonym Słowie, które zamieszkało w rodzinie ludzkiej, Świętej Rodzinie w Nazaret. Święty Jan wyjaśnia, że wszystko stało się przez to Słowo, cokolwiek się stało (J 1,3; por. Kol 1,16). Można powiedzieć, że cały świat wypełniony jest Słowem, „zbudowany jest” ze Słowa.

W nazaretańskich naradach nad drogami uświęcenia rodziny doszliśmy do prawdy, że rodzina jest wspólnotą osób od dnia, kiedy powiedzieli sobie słowo przysięgi: biorę sobie ciebie za męża, za żonę; wtedy stali się znakiem – sakramentem zbawczej obecności Chrystusa – Słowa Wcielonego. Stali się słowem uwielbienia Boga; ich słowo weszło w hymn pochwalny na cześć Boga. Przyjęli też na siebie obowiązek przestrzegania ładu Bożego – słowa Bożych poleceń wypowiedzianych w chwili stworzenia człowieka.

Najstarszy tekst biblijny wyjaśnia prawdę wspólnoty osób męża i żony przez użycie tego samego słowa na określenie mężczyzny i kobiety: „Ta będzie nazywać się mężową, bo z męża jest wzięta” (Rdz 2, 23). Język hebrajski ma takie słowo w męskiej i żeńskiej formie: „isz”, „iszah” są jednym słowem. Przekłady polskie próbują te prawdę oddać przez dawniej używane słowa „mąż – mężyna” albo w języku współczesnym „mąż – mężowa”, czy „mąż – mężatka”. Jedno tchnienie, jedno słowo i wreszcie jeden obraz. Małżeństwo jest jednym słowem wypowiedzianym przez Stwórcę.

Jest taki bardzo piękny obyczaj zapowiadający utrwalenie się i pogłębienie przyjaźni między chłopcem i dziewczyną: nadają sobie nowe imiona. Powstaje ich własny język, którym wypowiadają wzajemne uczucia. Imię to, często zdrobniałe, przetrwa długie lata życia małżeńskiego i w późnej starości jest najkrótszym słowem miłości wypowiadanej przez jubilatów. Ich słowo! Ubogacone przez wspólne życie dniami wytężonej pracy i ofiarnej, rozumiejącej, przebaczającej troski o wspólnotę domu.

To umawianie się na życie we dwoje prowadzi do rozmów urzędowych, przed Kościołem, wspólnotą, w spotkaniach przedślubnych, a kończy się zapisem protokółu w parafii. Wydaje się, że ten zapis jest uroczystą formą przyjęcia do wiadomości decyzji już podjętych. Stawiane pytania nie mają szans trafienia do umysłów zajętych miedzy innymi wielu szczegółami – od krawca aż do zaopatrzenia uczty weselnej. Zapis ten jednak jest utrwaleniem słowa decyzji ludzkiej i przygotowaniem do wypowiedzenia słowa przymierza sakramentalnego. Przy dzisiejszej technice powielania można by wręczyć przy ślubie jako upominek oprawioną ozdobnie kopię protokółu przedślubnego – do rozważenia w dniach zwykłych. Obok portretu w welonie i czarnym garniturze, obok albumu i video – kasety byłby w domowym sanktuarium „zwój Słowa” – przy Piśmie Świętym, przy obrzędzie liturgii sakramentu małżeństwa – zapisanego w czasie narzeczeństwa w sercach, a w dniach przygotowania do ślubu w kancelarii parafialnej.

Słowo przysięgi!

Uroczyście, często za kapłanem błogosławiącym związek małżeński, wypowiedziane. Nagłośnienie świątyni ułatwia dotarcie tego słowa do uszu uczestników ślubowania, wspólnoty kościelnej. Słowo – znak sakramentalny ustanawia wspólnotę dwojga i sprawia obecność zbawczą Chrystusa. Słowo to staje się równocześnie wyznaniem wiary i uwielbieniem Boga w Trójcy Przenajświętszej.

Codzienny pacierz rodzinny, to wspólna wszystkim Modlitwa Pańska, Pozdrowienie Anielskie, Wyznanie wiary; to te specjalne akty uwielbienia i prośby odnoszące się do rodzinnych rocznic i potrzeb, do poszczególnych osób wspólnoty domowej; to wreszcie powtarzana codziennie przez małżonków przysięga sakramentalna. Tym razem bez oprawy uroczystej, tym razem dla wcielenia w cały dzień życia domowego. W modlitwie chrześcijańskiej korzystamy często z aktów strzelistych. Są to pojedyncze słowa, czy bardzo krótkie zdania skierowane do Boga, do Matki Najświętszej, do Świętych Pańskich. „Biorę sobie ciebie za żonę, za męża” czy wręcz: „mężu, żono” – nie będzie tylko okazyjnym przypomnieniem tamtej przysięgi, wypowiedziane w duchowym zjednoczeniu z Bogiem i miłosnej jedności rodzinnej; staje się aktem strzelistym, modlitwą najprostszą, drogą do pogłębienia wspólnoty osób, a zarazem miejscem kontemplacji i mistycznego zjednoczenia z Bogiem. Droga uświęcenia rodziny.

Słowo prawa!

Maryja powiedziała do sług w Kanie: „Wykonajcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5). Wypowiedziane słowo Jezusa, polecenie wiernie wykonane zaspokoiło potrzeby uczestników spotkania. Cała Ewangelia jest słowem „do wykonania”, dla zaspokojenia potrzeb, dla uratowania programu. Prawo – słowo szczególnie trudne w chwilach kryzysu wspólnoty osób, słowo wierności, szczególnie ważne dla ratowania w zagrożeniu, ratowania przed tragicznym rozbiciem.

Ewangelia Jezusa dla dwojga małżonków streszcza się w zdaniu przysięgi. Gdy trzeba sięgać po koło ratunkowe, po ostatni zaczep przed upadkiem, tym bardziej potrzebne jest jasno oznaczone miejsce tego zaczepu, dostępne nawet w ciemnościach gniewu, wzajemnych oskarżeń, uczuciowego zamieszania – hamulec bezpieczeństwa: „Biorę sobie ciebie za męża, za żonę”. Prawo! Nierozerwalna umowa! Nakaz! Obowiązek!

Słowo twarde staje się słowem zbawczym i wprowadza ciszę Jezusowej obecności. Słowo Ciałem się stało!

 



Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości 

Statystyki