ROZMOWY W NAZARECIE III
Matko, ocal
miłość i życie.
Rodzina, miejsce
święte i uświęcające.
„Jak przyobiecał naszym ojcom”
Maryja wyszła z Nazaretu, z domu Świętej Rodziny, do Elżbiety i Zachariasza, do ich rodzinnego domu. Zatrzymajmy się w domu rodzinnym, aby zastanowić się nad świętością rodziny. Jakie są źródła tej świętości? Pomyślmy dzisiaj o jednym.
W śpiewie, który po raz pierwszy usłyszała Elżbieta, Matka Najświętsza wskazała na to źródło: „Jak to przyobiecał ojcom naszym, Abrahamowi i jego potomstwu” (por. Łk 1,55). Świętość rodziny płynie z tego źródła, które nazywamy odwiecznym dekretem Bożym. Bóg przed wiekami przewidział rodzinę, moją rodzinę, mnie i moją żonę, mnie i mojego męża. To On zadecydował i w tym świętym wybraniu, Bożym wybraniu, bije źródło mojego uświęcenia. To wybranie nazywamy powołaniem. Jesteśmy powołania do rodziny. Tak imiennie jak jest zapisane w księgach zaślubionych – imię, nazwisko, data, w jakim kościele, gdzie będą żyć z całą rodziną…
Jakie wnioski wypływają z tej prawdy? Jak trzeba wykorzystać to źródło uświęcenia?
Najpierw trzeba dobrze wsłuchać się w głos Boży, by w sposób właściwy wybrać się do domu rodzinnego, by wybrać się tak jak Maryja z Jezusem dla uświęcenia domu Zachariasza. Możemy zapytać się małżonków: „Co było powodem, że ten jest twoim mężem, że ta jest twoją żoną? Od czego zaczęła się wasza znajomość?” Najczęściej odpowiedź jest taka: „Bo spodobał mi się, bo spodobała mi się”. A gdyby jeszcze dokładniej zapytać, padają różne odpowiedzi: ładnie tańczy, piękną miała figurę; niekiedy: była bogata, miał dobry zawód. Jeżeli Bóg zadecydował, kto ma być moją żoną i moim mężem; trzeba by zacząć od zapytania Boga: kto ma być moim mężem, kto ma być moją żoną? Są piękne modlitwy o męża, o żonę. Przygotowanie do małżeństwa powinno nam uświadomić, że to On ma zadecydować. Najpierw trzeba spotkać się z Nim, z Bogiem w modlitwie, w zastanowieniu, w naradach poważnych: kto to ma być? Z Bożą pomocą trzeba następnie spotkać się z człowiekiem, z moją narzeczoną, z moim narzeczonym. Spotkać się nie tylko z dobrym tancerzem, z piękną figurą kobiecą, z ładnymi oczami, z samochodem, z domem. Najpierw zrozumieć człowieka w świetle nauki Bożej; w takim rozumieniu utrwali się miłosne zauroczenie kandydatem do wspólnego domu. Można powiedzieć, że z innego miejsca trzeba iść ku małżeństwu. Taki jest pierwszy wniosek z faktu, że jestem powołany przez Boga do małżeństwa.
Dalej. Skoro Bóg wyznaczył mnie na męża mojej żonie, skoro świętość polega na tym, że mam przyjąć męża od Boga, to przyjmuję tę osobę tak, jakbym przyjął Świętą Księgę z Jego rąk. Czytamy w tej Księdze o powołaniu proroków, apostołów. Myślimy o tym powołaniu w stosunku do niektórych wielkich świętych, a nie wiemy, że dokładnie takie samo powołanie, taki zapis każdy z nas ma w ręku. Tak Bóg mnie ustanowił i dlatego nie tylko pierwszy moment, wybór drugiego człowieka, jest z Bożego ustanowienia, ale ten człowiek jest mi dany, jako Bóg obecny w moim domu. Tu jawią się nowe trudności. Ona kłóci się ze mną; on pije. On nie pracuje, a ona nie oszczędza. Co to za posłaniec Boży?
Boże posłanie nie jest łatwym zadaniem, to jest poważny obowiązek. Powołanie apostołów, czy było to tylko miłe spotkanie z Jezusem nad jeziorem? Przez jakie próby przechodzili, jak musieli się siebie uczyć, jak nie rozumieli siebie? Twoja żona, twój mąż to jest Pan Bóg, który cię codziennie zaprasza, byś zajął się sprawami Bożymi. Trzeba ten święty, Boży dar nie tylko poznawać, ale się nim zaopiekować, trzeba go rozwinąć, pomóc być bliżej Boga, rozmodlić tę drugą osobę. Gdybyśmy wiedzieli, że to jest zadanie Boże, to wzajemne, codzienne zmaganie się ze sobą, ile razy moglibyśmy się uśmiechnąć do siebie: już muszę cię przyjąć, chociaż denerwujesz mnie, cóż mam z tobą zrobić – od Boga mi zostałeś przysłany. Gdybyśmy wiedzieli, że w tej osobie sprawa całej naszej wieczności jest zadekretowana, że to nie nasz pomysł, nie moi rodzice mi podpowiedzieli, nie przypadek, to nie jedno zapomnienie na zabawie tanecznej, nie „utrata głowy”, tylko Boży dekret? Uczyć się Bożego powołania, a zwłaszcza w momentach kryzysowych, to droga naszego uświęcenia.
Jak mówimy pięknie o małżonkach, którzy w czasie długoletniej choroby dochowują sobie wierności, którzy w czasie wielkich prób i doświadczeń – nieraz lata całe się nie widzieli – dochowali sobie wierności. Skąd rodzi się ta wierność? Męża nie ma, ale Pan Bóg jest, który ci go przysłał; żona jest chora, ale jest ona Bożym darem i ty masz chwalić Boga patrząc na nią, śpiewać na Jego cześć. To jest droga do mojej wieczności; to nie dziesięć, piętnaście, trzydzieści, pięćdziesiąt lat, to wieczność cała została zapisana w tych wydarzeniach. W momencie próby będzie ratować małżeństwo ta myśl – jesteśmy powołani. Są takie osoby, które przechwalają się częstą zmianą partnerów. Można tak, ale wtedy ani razu w rzeczywistości nie zawarłeś związku małżeńskiego, ani na chwile nie byłaś żoną. Nigdy to nie był dom rodzinny. Masz tylko jedną drogę, pomyśleć o twojej żonie – dar Boży, pomyśleć o twoim mężu – dar Boży. Jeśli chcesz być rodziną, jeśli chcesz być mężem, jeżeli chcesz być żoną; umowa w Bogu, bo tak Bóg ustanowił.
Weszliśmy w ciekawe czasy, w trakcie Mszy Świętej jedna z kobiet czyta Pismo Święte, mężczyzna czyta Pismo Święte. Mówi się: dzisiaj świat się rozwija, rodzina staje się coraz mądrzejsza, człowiek coraz bardziej wykształcony. W Kościele, w życiu publicznym jest postęp. Wszystkie pomysły na postęp, na rozwój, trzeba ostatecznie ukierunkować na jedną wartość: świętość, to znaczy najbliższą więź z Bogiem. Dopiero w tym programie zmieści się każdy postęp, każdy rozwój. Świętość z domu, z małżeństwa, z rodziny, z tego odwiecznego wybrania rozejdzie się do innych dziedzin. Jak nadajemy się wszyscy, by powiedzieć: darem Bożym jesteś i dlatego biorę sobie ciebie za męża i za żonę, jak nadajemy się wszyscy, by przyjść i czytać Pismo Święte, tak nadajemy się, bo święci jesteśmy, by przejąć inne obowiązki społeczne. Oby one, te społeczne obowiązki, z rodzinnej atmosfery, ze skarbnicy rodzinnej, czerpały jak najwięcej mocy i trwałości.
| « poprzednia | następna » |
|---|









