ROZMOWY W NAZARECIE…
Matko, ocal miłość i życie.
Rodzina, miejsce święte i uświęcające.
Uświęcające spotkania.
Od wieków, Pani Jasnogórska nawiedza nasze serca, by zatrzymać się przez 24 godziny przynosząc ze sobą te skarby, które przed wiekami Bóg przewidział i Jej przeznaczył, Jej – Matce Boga. Przynosi ten dorobek duchowy, który przez dwa tysiące lat pokolenia zaskarbiają, czcząc Matkę Boga. Przynosi to bogactwo ducha, które Pan nasz we wszystkich świątyniach Maryjnych, a w sposób szczególny na Jasnej Górze od 6-ciu wieków gromadzi. Przynosi te modlitwy i łaski, które wyprosiła u Swego Syna, gdy już nawiedza przez kilkadziesiąt lat naszą Ojczyznę w znaku obecnego tu pośród nas Obrazu. Tak nas nawiedziła, a równocześnie zaprasza nas do siebie, do Swojego domu, do domu Elżbiety, do domu, gdzie odbywały się gody. Dom nazaretański, dom kapłana Zachariasza, dom rodzącej się rodziny w Kanie. Zaprasza nas na rozmowę, domową rozmowę. W sytuacji typowej dla rodziny Ona pod sercem przyniosła Jezusa. Spotkała matkę, która oczekiwała już od sześciu miesięcy na narodziny. Zaprasza nas na moment wiązania się przymierzem dwojga ludzi, na moment zaślubin. Domowe rozmowy. Będą one trwały przed Jej Wizerunkiem przez całą noc, przez cały dzień. Chce z nami rozmawiać Maryja, tak jak rozmawiała z Elżbietą, tak jak rozmawiała z zatroskanymi gospodarzami wesela, tak jak od wieków rozmawiała z Polakami.
Najpierw chce nam powiedzieć wszystko o Bogu. W tych rozmowach na progu domu Elżbiety, w Kanie Galilejskiej, ogłoszono najważniejsze wydarzenie świata, a równocześnie opowiedziano wszystko o Bogu. To była przede wszystkim lekcja katechizmu. Uwierzyli w Niego Jego uczniowie, uwierzyli, że jest Mesjaszem (J 2,11). „Wielkie rzeczy uczynił mi… tak, jak obiecał ojcom naszym (Łk 1, 49.55).
„Błogosławionaś, któraś uwierzyła” (Łk 1, 45). To była najpierw nauka religii, katechizm przez Matkę prowadzony, przez Matkę Boga i ludzi, w domu, w rodzinnym domu. Następnie powiedziała wszystko o człowieku: że został przeznaczony przed wiekami do świętości, że wybrał Bóg człowieka na swego czciciela (Łk 1, 50). Że wprowadził sprawiedliwość, podniósł z prochu nędzarza, ukrócił tych, którzy się panoszyli (Łk 1, 53). Nauczyła Maryja w tych rozmowach, które możemy nazwać rozmowami Nazaretu, Kany, Ain Karim, rodzinę ludzką jej własnej historii. Na takie rozmowy zaprasza Maryja.
Wykorzystamy czas Jej nawiedzin po to, by w sposób szczególny przypomnieć tę prawdę, że dom rodzinny jest miejscem spotkania z Panem Bogiem, jest miejscem, gdzie człowiek rozwija się aż do poziomu najwyższego, to znaczy zostaje święty. Zaproszona rodzina ludzka do spotkania z Rodziną Świętą. Ona jest dla nas wzorem najpełniejszym + Jezus, Maryja, Józef.
Nawiedziny te trzeba do końca wykorzystać, byśmy mogli nasze ludzkie nawiedziny, nasze spotkania domowe wypełnić takim programem, jaki nam podpowie Pani Jasnogórska.
Nasze rozmowy w sąsiedztwie, nawiedziny są często takie, jak u św. Elżbiety. Kobiety spieszą sobie z pomocą, pocieszają się, wspierają, radzą. Mężczyźni umawiają się o wspólną pracę, wzajemne pomaganie przy budowie, przy – jak to dawniej było nawet – obróbce ziemi. Są to nawiedziny serdeczne, przyjacielskie, imieninowe, chrzcielne, weselne, niedzielne. W tych nawiedzinach, wnosimy ze sobą to, czym żyjemy – nasze myślenie, nasze patrzenie na świat, nasze pretensje, nasze pociechy, nasze zmartwienia, nasze problemy. Bywają niekiedy nawiedziny trudne, konfliktowe, które w jakiś sposób wnoszą do domu rodzinnego śmieci z sąsiedniego podwórka. Nawiedziny sąsiedzkie, nawet jeśli są trudne, jakoś są kontrolowane. My się nawzajem znamy, nawet jeśli potrafimy przed sobą drzwi zamknąć, potrafimy się zastanowić i przyjąć siebie z otwartymi rękami i ufnymi sercami.
Natomiast teraz, tu przed Matką Bożą, zwróćmy uwagę jeszcze na odwiedziny, które wypełniają nasz dom i które w sposób szczególny powinniśmy poddać kontroli. To są nawiedziny, które wdzierają się do naszego domu przez anteny radiowo- telewizyjne.
Bardzo rzadko, jeden na tysiąc, mówi: nie kupuję telewizora, ponieważ mam dzieci, mam z kim rozmawiać i one mają z kim rozmawiać. Chcę mieć dom przeze mnie zorganizowany, a nie przez spikerów, aktorów i jakieś dziwne przedsiębiorstwo, które produkuje w jednym miejscu na setki tysięcy domków gotowe obrazy, wchodzi bez pukania, każe sobie płacić za tę wizytę i tłoczy w nasze serce wzorce na życie rodzinne. Obcy program, obca kultura. Nawet na imieninach babci, nawet nad łóżeczkiem nowo ochrzczonego dziecka nie pochylą się, bo mówi – gość nieproszony.
Nasz dom musi być uformowany przez nas. Wracamy więc do wzorców. Jaki jest model naszej rodziny? Naradzisz się z Matką Najświętszą, porozmawiaj. Doba Nawiedzenia to szczególny dzień łaski, raz na dwadzieścia kilka lat takie nawiedziny. W tych nawiedzinach masz zarezerwowaną łaskę codziennej rozmowy z najbliższymi.
Po to ta nadzwyczajna łaska nawiedzin, byś każde spotkanie ludzkie, wykorzystał jako źródło bijące świętą, Bożą mocą. Byś dopatrzył się w tobie, w twoich najbliższych, w twoich sąsiadach Bożej okazji do wzajemnego uświęcenia. „Matko, ocal miłość i życie” – to program Nawiedzenia w naszej Diecezji. „Rodzina, miejsce święte i uświęcające” – wołał Ojciec Święty na Jasnych Błoniach. Taki program wniesiemy do spotkań, które wypełniają nasze domy. Nasze sąsiedzkie spotkania, nasze spotkania rodzinne będą katechizmem, będą nauką cnót obywatelskich, naradami społecznymi i miejscem tworzenia kultury wypełnionej miłością.
| « poprzednia |
|---|









