Domowy Kościół Diecezji Łomżyńskiej

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Kartka z pamiętnika - 11.01.2012 środa

Email Drukuj

fot.adonai.pl

Kiedy rozmawialiśmy dziś rano, Panie, pytałam czego ode mnie oczekujesz. Przecież nieustannie to ja oczekuje czegoś od Ciebie. Rozkładam codziennie przed Tobą moje życie, analizuję sprawy trudne, z którymi  sama sobie nie radzę i proszę Cię o pomoc, wsparcie, wskazanie właściwej drogi. Wczoraj lękałam się, czy będę w stanie sprostać powierzonemu mi zadaniu. Prosiłam Cię, abyś był ze mną w tej sprawie. Sprawie zwykłej, błahej, codziennej. Pewnie niejedna osoba zarzuciłaby mi, że zawracam Ci głowę takimi drobnostkami, podczas, gdy tyle Twoich dzieci ma prawdziwe problemy.

Ale Ty, Panie nie jesteś taki. Zaskakujesz mnie swoją dobrocią każdego dnia coraz bardziej. Mam wrażenie, że im więcej Ci oddaję, tym więcej zyskuję od Ciebie. Ot, choćby wczorajsza sprawa-zwykła, codzienna, a oddana Tobie z wiarą, że jesteś, że wskażesz rozwiązanie, okazała się rzeczywiście prosta.

Mało tego, osoba, od której się nie spodziewałam pomocy, okazała mi ją, nawet z życzliwością. Kompletnie byłam zaskoczona i wiem, że miałeś w tym Swój udział.
I dziś rano, pełna wdzięczności za Twoją obecność w tych drobnych sprawach, pytałam, co ja mogę zrobić dla Ciebie? Czego ode mnie oczekujesz? Jak ja mogę odwdzięczyć się Tobie za okazaną dobroć?  A Ty dałeś mi w odpowiedzi słowa przypowieści o skarbie i  perle. (Mt. 13.44-46). O wyzbyciu się wszystkiego, by zyskać skarb największy...Takie słowa. Zrezygnować ze wszystkiego, by zyskać wszystko. To niby czysty układ. Nie chcesz niczego zabierać, tylko chcesz obdarować czymś innym, właściwszym, bardziej mi potrzebnym od tych wszystkich rzeczy i spraw, które wg. mnie są ważne i wartościowe. To takie proste, ale jak to zrobić, Panie? Przecież do tych codziennych spraw i rzeczy jestem przywiązana. To jest moje życie. Niedoskonałe, na pewno, ale staram się przecież żyć zgodnie z Twoimi przykazaniami, tak mnie cieszy fakt, że coraz bliżej Ciebie jestem. Czyż więc tak zupełnie nie podoba Ci się to moje życie,że zapraszasz mnie, abym zrezygnowała z niego?  Abym pozostawiła je i szukała Twojego Królestwa. ...Ale już wiem o czym mówiłeś bogatemu młodzieńcowi, który zachowywał Twoje Prawo od młodości, zalecając mu sprzedać wszystko i rozdać ubogim. Już wiem, czego ode mnie oczekujesz mówiąc o perle drogocennej. Ty wcale nie oczekujesz ode mnie wiele. Cóż zresztą mogłabym Ci dać, czego bym od Ciebie nie otrzymała? Jak mogłabym cokolwiek dla Ciebie uczynić, gdybyś Ty mnie do tego nie uzdolnił?  Jestem Tylko Twoim stworzeniem.
Ale to stworzenie może jednak coś Ci ofiarować. Może dać Ci miłość, a Ty, Panie niczego więcej ode mnie nie oczekujesz poza tą miłością. Tak się zakochać w Tobie, byś był drogocenną perłą. Tak miłować, by przestrzeganie Twoich przykazań było efektem miłości, a nie tylko drogą do niej. Tak wypełnić Tobą swoje życie, byś Ty tym życiem był. Tak więc wszystko oddać za tę miłość, wszystko jej poświęcić, a wtedy też wszystko otrzymam.
Czy to trudne?
Kiedy zastanawiałam się nad tym, powiedziałeś do mnie słowami Psalmu 37: „Raduj się w Panu, a On spełni pragnienia twego serca. Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu:On sam będzie działał.” Czy więc trudne?... Panie, dajesz zadanie, ale zaraz potem ruszasz z pomocą. Nie chcesz mnie udręczonej i smutnej z powodu rezygnacji z dotychczasowego życia. Nie pozwalasz też zamartwiać się o to, jak sobie poradzę. Proponujesz radość i wsparcie. Wystarczy więc tylko chcieć zakochać się w Tobie. Na początek nawet wystarczy tylko zauroczyć się Tobą, umówić się na jedno spotkanie twarzą w twarz w Najświętszym Sakramencie, potem może porozmawiać przez telefon na wieczornej modlitwie, żeby opowiedzieć Ci, jak minął dzień. A rano zapragnąć znów usłyszeć Twój głos i sięgnąć do Pisma Świętego, by brzmiał w uszach przez kolejnych kilka godzin. Takie zauroczenie, które zwykle przydarza się nam w życiu na początku zwykłej znajomości. A potem nie wiadomo kiedy ta zwykła znajomość zaczyna się zacieśniać, chociaż tak naprawdę niewiele z siebie dajemy poza naszym czasem. Jedno spotkanie,  potem drugie, trzecie, jedna rozmowa i kolejna i nagle okazuje się, że tęsknimy za sobą, że chcemy się dzielić wszystkim, co nas spotkało radosnego i wszystkim tym,  co boli.
I „Im więcej Ciebie, tym mniej nagle...” i... to co dotychczas wypełniało czas uleciało, stało się mało istotne, a czas ten zapełnił Ktoś zupełnie inny, ważniejszy, najważniejszy... Miłość...I tak oto, oddając się Tobie-Miłości, wszystko zostawić, by Ciebie-Miłość Najdoskonalszą pozyskać... nic więcej...


Ania

 



Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 

Statystyki