Domowy Kościół Diecezji Łomżyńskiej

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Rodzina

Moje dziecko umiera... przyjdziesz i ocalisz je?

Email Drukuj

fot.www.edycja.pl

Przychodzę dzisiaj do Ciebie Panie, jak Jair. Upadam przed Tobą i proszę: „Moja córeczka (umiera),przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła” Mk 5,21-43. Reakcja Twoja jest krótka: idziesz do domu Jaira.

Komu z nas nie zależy na tym, aby nasze dzieci były zdrowe, mądre, szczęśliwe? Kiedy pojawia się owa tajemnicza istotka w łonie twojej żony, szalejesz ze szczęścia. Duma cię rozpiera! Jesteś gość! Zrobisz wszystko, aby zapewnić  bezpieczeństwo bezbronnemu dziecku, a jego matkę nosisz na rękach. Mam rację? Bo jeżeli nie, to popraw się!:)

A ty mamo? Robisz wszystko, aby nie dostarczać niepotrzebnych emocji swojemu dziecku, starasz się zdrowo odżywiać i często się uśmiechać - pogodną być, aby nie urodzić dzieciątko obciążone już na starcie odrzuceniem, smutkiem…

 

Więcej…
 

"Doznajesz rozterki" żyjąc w małżeństwie? Ciekawe dlaczego?

Email Drukuj

fot.adonai.pl

Co mogli myśleć Koryntianie (1 Kor 7, 32-35) słuchając  św. Pawła?
To w takim razie nie warto się żenić, czy wychodzić za mąż?…

Pawle, zgadzam się z Tobą, że „człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak przypodobać się Panu”, ale z tym to też różnie jest… nie sądzisz? Bo każdy z nas ma wolną wolę i każdego dnia wybiera. Jego każda decyzja jest na TAK lub na NIE…

Ciekawe dlaczego powiedziałeś: „ Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy tego świata, o to, jak by się przypodobać żonie. I doznaje rozterki”. To „ doznaje rozterki” bardzo mnie zastanowiło… Czyżbyś widział u Koryntian smutnych, rozgoryczonych małżonków, zmęczonych życiem? Udręczonych żonami?  Czyżby żony kompletnie nie umiały zadbać o duchowość swoją i swojego męża? W tym miejscu muszę zadać i sobie to pytanie.

 

Więcej…
 

Szkodliwość środków antykoncepcyjnych dla zdrowia

Email Drukuj


Środki chemiczne – plemnikobójcze (spermicydy)

Galaretki, pianki, kremy, globulki. Środki chemiczne, mające za zadanie niszczenie plemników, które są żywymi komórkami, nie mogą być obojętne dla żywych tkanek kobiety. Mogą być wchłaniane do tkanek, do krwi i nawet w minimalnych ilościach ujemnie wpływać na cały organizm kobiety. Niekiedy wywołują podrażnienia śluzówek sromu, pochwy lub żołędzi prącia mężczyzny.
Środki chemiczne niszczą naturalny aparat biologiczny pochwy, czyli mechanizm samooczyszczania. Ujemnym efektem częstego stosowania środków chemicznych są drożdżyce i inne infekcje dróg rodnych, mogące prowadzić do zrośnięcia jajowodów i do niepłodności. Dość często występują stany alergiczne, również u mężczyzn.
Wskaźnik Pearla dla spermicydów waha się w granicach 1-30.

 

Więcej…
 

NIE! panie doktorze, NIE zabiję swojego dziecka! Dlaczego NIE antykoncepcji?

Email Drukuj

fot. duszpasterstwo rodzin diecezji łomżyńskiej

Kiedy dwa miesiące po porodzie pierwszej naszej córki poszłam na rutynowe badanie kontrolne do poradni „k”, usłyszałam od pani doktor: „Co ja tutaj pani mogę zaproponować?” W pierwszym momencie nie wiedziałam o czym p. dr mówi, bo przecież o nic nie pytałam… Nie zdążyłam się odezwać, a już tok myślowy - całkiem poważnej pani ginekolog – dał się usłyszeć  w całości. No bo przecież trzeba być odpowiedzialnym! I nie mieć dziecka jak go się nie chce! Kiedy mówiąc sama do siebie przedstawiła mi ofertę środków antykoncepcyjnych, nie czekając na moja odpowiedź, zdecydowała: założę pani wkładkę domaciczną.

Więcej…
 

Tatusiowa córeczka:)

Email Drukuj

fot.adonai.pl

Niewątpliwie ojciec jest  pierwszym mężczyzną w życiu córki. Jeżeli pierwszym… to musi być tym wymarzonym  i  niepowtarzalnym. To on uczy ją poprawnego i przychylnego spojrzenia na mężczyznę.
Ojciec – córka… jeżeli ta relacja nie będzie poukładaną, prawidłową – praktycznie nie ma szans na to, aby ta młoda dama normalnie, zdrowo i trzeźwo spojrzała na mężczyznę.
Jak zatem powinna być traktowana przez swojego ojca, aby w przyszłości „nie wdepnąć” w nieciekawy związek? Otóż dobre pytanie. Uwielbiam patrzeć jak silne, męskie ramiona ogarniają najpierw maleńką kruszynę. Gdzie mała będzie bardziej bezpieczna jak nie u taty, który utuli, ochroni, nie da zrobić krzywdy?

 

Więcej…
 


Strona 1 z 5


Naszą witrynę przegląda teraz 11 gości 

Statystyki