Domowy Kościół Diecezji Łomżyńskiej

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home >

Diakonia w Ruchu Światło-Życie

Email Drukuj
Spis treści
Diakonia w Ruchu Światło-Życie
strona 2
strona 3
strona 4
strona 5
strona 6
Wszystkie strony

Diakonia

Ks. Franciszek Blachnicki

 

Diakonia, służba - oto trzecie, pełne głębokiej treści słowo, które streszcza w sobie tajemnicę żywego Kościoła. Obok słów martyria - świadectwo i leiturgia, słowo diakonia należy do zespołu tych pojęć, które wyrażają podstawowe życiowe funkcje wspólnoty Kościoła, które tę wspólnotę tworzą i budują. żeby zrozumieć głębię słowa diakonia, służba, musimy sięgnąć do prawzoru, jakim jest Chrystus, Syn Boży, który stał się człowiekiem po to, żeby móc służyć człowiekowi. Oto tajemnica, która była dla ówczesnego pokolenia żydów zgorszeniem. Spodziewano się, że oczekiwany Mesjasz, Syn Boży, ukaże się w postaci potężnego władcy, pełnego majestatu, który podbije pod panowanie narodu wybranego cały świat. A oto Mesjasz, Syn Boży, przychodzi w postaci sługi. Było to tak szokujące dla współczesnych, że nawet zapomniano o tym, iż prorok Izajasz przecież tak naszkicował postać oczekiwanego Mesjasza: nazwał Go sługą Jahwe. Dokładnie przedstawił rysy sługi w swoich pieśniach o słudze Jahwe. Chrystus wypełnia tę zapowiedź proroka Izajasza, przychodzi po to, żeby służyć. A kiedy Jego uczniowie spierają się o to, kto będzie z nich większy w Jego przyszłym Królestwie, Chrystus im przypomina, że Syn Człowieczy nie przyszedł po to, żeby Mu służono, ale po to, żeby służyć i mówi swoim uczniom, że nie tak będzie wśród was, jak wśród wielkich tego świata, którzy rządzą narodami: kto by z was chciał być większy, niech będzie sług ą wszystkich. Bóg potrafi służyć - oto tajemnica Słowa wcielonego, Jezusa Chrystusa. Całe Jego życie jest służbą, wobec Ojca i wobec nas, wobec ludzi. Całe Jego życie streszcza się w tym jednym słowie: Tak, Ojcze. Pierwsze słowo z życia Chrystusa, zanotowane przez Ewangelistów, brzmi: czy nie trzeba, abym był w sprawach mego Ojca? A ostatnie słowo wypowiedziane na krzyżu - wykonało się: wykonał się plan Ojca. Pomiędzy tym Chrystus realizuje plan Ojca i mówi, że pokarmem moim jest czynić wolę Tego, który Mnie posłał. A wolą Ojca jest, aby Syn Jego służył ludziom i ich zbawieniu, bo tak umiłował Bóg świat, że Syna swojego dał - dał Go na służbę, na służbę ludzkiego zbawienia. Od żłóbka aż po krzyż Chrystus wypełnia ten nakaz Ojca i do końca jest wierny zakreślonemu przez Ojca planowi służby. Chrystus - Diakon. Spotykamy to określenie Chrystusa u Ojców Kościoła: diakonos - sługa. I kiedy w Kościele powstała instytucja diakonów, to zawsze pokazywano na Chrystusa jako na prawzór służby w Kościele. Diakon w Kościele jest znakiem, jest jak gdyby przedłużeniem egzystencji w Kościele Chrystusa Sługi. Jak wszystko to jest istotne w życiu Chrystusa, w Jego misji, musi trwać i przedłużać się w misji i w życiu Kościoła, to i diakonia musi istnieć w Kościele jako podstawowa funkcja Kościoła. I jak wszystko, co w Kościele jest istotne, bo jest przedłużeniem misji Chrystusa, musi być w jakiś sposób obiektywny ugruntowane, żeby nie było zależne od ludzkiej zmienności i samowoli, to także diakonia Chrystusa jest ugruntowana w strukturze Kościoła w sposób sakramentalny, bo istnieje w Kościele specjalny sakrament diakonii - służby, znany pod nie najlepiej odpowiadającej istocie rzeczy nazwą- sakramentu kapłaństwa. W gruncie rzeczy jest to sakrament diakonii, jest to właśnie jakieś utrwalenie w życiu Kościoła postawy Chrystusa Sługi. Bo jak Chrystus powiedział do Piotra, gdy wzbraniał się przed przyjęciem posługi umycia nóg od Chrystusa: Jeżeli Mnie nie dopuścisz, nie będziesz miał wspólnoty ze Mną i nie będziesz miał cząstki ze Mną, tak do końca czasów służba Chrystusa musi trwać w Kościele, abyśmy mieli wspólnotę z Bogiem -bo za cenę tej służby, tej diakonii Chrystusa możemy być włączeni we wspólnotę życia z Bogiem. Dlatego w sposób sakramentalny ta diakonia jest wszczepiona w życie Kościoła, w jego strukturę, dlatego musi istnieć w Kościele sakramentalna diakonia, znana pod nazwą sakramentu święceń, sakramentu kapłaństwa. Sobór Watykański II przypomniał nam dobitnie, że sprawowanie tak zwanej władzy w Kościele, czy to będzie władza biskupa, czy władza kapłana, jest diakonią, służbą, ministerium. Dlatego też Sobór Watykański II zastąpił nazwę kapłaństwo hierarchiczne nazwą kapłaństwo ministerialne, czyli służebne. Zawsze grozi Kościołowi niebezpieczeństwo wypaczenia służby, diakonii, w kierunku pojmowania jej jako władzy jednych nad drugimi. Już apostołom groziła ta pokusa, którą skarcił Chrystus wtedy, kiedy spierali się apostołowie, kto z nich będzie większy i kto jaki urząd będzie zajmował w przyszłym królestwie Chrystusa. To grozi także następcom apostołów - w każ- dej epoce Kościół musi się zmagać z pokus ą wypaczenia pojęcia władzy, w kierunku pojęcia władzy w znaczeniu świeckim. Słowo ministerium, wyrażające w języku łacińskim sens pojęcia diakonia, przemienia się w słowo dominium, czyli panowanie, władza jednych nad drugimi. Doszło do tego, że nawet w średniowieczu nosiciele urzędu w Kościele, nosiciele sakramentalnej diakonii, tak dalece byli widziani w aspekcie władzy, panowania, że oznaki czci i szacunku okazywane władcom świeckim, przeszły wtedy na biskupów w Kościele. Wszystkie przywileje, zewnętrzne insygnia, zewnętrzne uprawnienia związane z władzą przeniesiono na biskupów, którzy zaczęli nosić tytuły książąt i otrzymali przywilej swoich portretów wszędzie, jak władcy tego świata. Mieli oni te zewnętrzne wspaniałe insygnia władzy, a lud wierny właśnie zewnętrznie wyrażał im taką cześć, jaką przywykł wyrażać świeckim władcom, książętom i królom. Ale tam nastąpiło wewnętrzne wypaczenie pojęcia służby w Kościele w kierunku władzy. I ciągle ta pokusa grozi Kościołowi, Kościół musi ciągle podejmować wysiłki reformy, odnowy. Zawsze, kiedy Kościół podejmuje dzieło odnowy, to przede wszystkim odnawia pojęcie władzy w Kościele, w znaczeniu ewangelicznym i biblijnym, i sięga, jako do źródła odnowy, do tych słów Chrystusa: nie przyszedłem, aby Mi służono, ale żeby służyć i życie swoje oddać za wielu; kto z was chciałby być większym, niech będzie waszym sługą. Jeden z największych papieży w dziejach Kościoła zaczął się podpisywać tymi słowami „sługa sług Bożych”. Do dzisiaj papież nosi ten tytuł: sługa sług Bożych. Także wielkie dzieło odnowy, podjęte przez Sobór Watykański II, w tym się głównie wyraża, to jedna z głównych idei odnowy, że konsekwentnie, we wszystkich dokumentach soborowych, władza w Kościele jest ukazana w aspekcie diakonii, czyli służby. Soborowa odnowa o tyle będzie urzeczywistniona, o ile ten duch służby przeniknie wszelkie struktury Kościoła. O ile ożywi wszelkie struktury duch Chrystusowej służby, o tyle przeniknie je duch Chrystusowej miłości.



 


Naszą witrynę przegląda teraz 10 gości 

Statystyki